Glutamina – cudowny środek, czy wspaniały marketing?

Fotolia_37033458_Subscription_XXL

Część z nas – amatorów sportu – być może słyszała o glutaminie. Jedni przypisują jej cudowne właściwości, niemal 10 minutową regeneracje i stymulację układu odpornościowego do tego stopnia, że stajemy się odporni na całe ustrojstwo tego świata, włączając w to Ebolę, jad kobry, tornada i nie wiadomo co jeszcze. Inni z kolei po jej zażyciu czują się jak po witaminie C – wziąłem, zmian nie czuję, ale babcia mówiła, że to zdrowo. Może klucz tkwi w złej dawce, albo nieodpowiednim żywieniu? Jak więc to jest z tą glutaminą, czemu jest tak popularna i czego faktycznie możemy się po niej spodziewać? Dowiedz się, przeczytaj artykuł.

Czym jest glutamina?

Glutamina to nic innego pochodna aminokwasu (amid) – kwasu glutaminowego, czyli jednej ze składowych białek naszego organizmu, (trzeba jednak zaznaczyć, że aminokwasy spełniają więcej zadań niż tylko bycie elementami większych struktur). Traktowana jest równorzędnie z kwasem glutaminowym i zalicza się do 20 aminokwasów budujących struktury naszych białek.

Glutamina wyróżnia się przede wszystkim tym, że w naszym organizmie jest jej najwięcej w stosunku do innych aminokwasów. Stężenie glutaminy jest dość wysokie we krwi i średnio wynosi około 650 mikromoli na litr. Wahania jej ilości traktowane są jako pewien wskaźnik, ale o tym później. O ile Kwas glutaminowy jest endogenny , czyli organizm nie ma możliwości jego syntezy, to o tyle glutamina może być traktowana jako pół egzogenny aminokwas i być syntetyzowana przez organizm. Pomimo tego, w warunkach pracy fizycznej (jak wykazują badania chociażby Haussingera z 1993 roku), ilość glutaminy jaką jesteśmy w stanie sami syntetyzować jest niewystarczająca w stosunku do potrzeb. Jej powstawanie warunkowane jest przez uczestnictwo kwasu glutaminowego w przemianach azotowych, a te wzmagają się podczas ćwiczeń. Piśmiennictwo podaje też, że glutamina prawdopodobnie jest syntetyzowana przez aminokwasy rozgałęzione – tzw. BCAA.

Glutamina a anabolizm

Jak wszystkie aminokwasy, także ten, wpływa na budowę białek naszych organizmów, jednak w trakcie pracy fizycznej jego starty są olbrzymie. Po intensywnych ćwiczeniach, stężenie glutaminy we krwi spada o połowę, co skutecznie hamuje procesy syntetyzowania białek naszych organizmów – staje się „aminokwasem ograniczającym”. Czas przywrócenia jej do odpowiedniego poziomu jest długi i zależy od diety i suplementacji. W przeciętnych warunkach, mam tu na myśli brak suplementacji, wyrównanie następuje po kilku godzinach. Spadek stężenia glutaminy wywołany sztucznie, w warunkach laboratoryjnych, powoduje spadek syntezy białek o 15%.

Najciekawsze jednak przed nami. Welbourne wykazał, że przyjmowanie glutaminy jednorazowo w ilości 2 gramów, powoduje czterokrotny wzrost stężenia GH – czyli hormonu wzrostu. Zwiększa się też jakoś i szybkość przemian związanych z kwasami, w tym ich wydalania, co ma niewątpliwe znaczenie w regeneracji organizmu. Mimo wszystko skupmy się na pierwszej cesze. Hormon wzrostu nie tylko reguluje przyrost kości na długość, ma on także wpływ anaboliczny w stosunku do wszystkich tkanek ciała. To świetna wiadomość dla kulturystów, którzy szukają sposobu na naturalny doping – tak, przyjmowanie hormonu wzrostu „z zewnątrz” jest dopingiem, natomiast naturalne formy stymulacji jego wydzielania już nie.

Warto też rozwinąć temat regulacji przemian azotowych przez glutaminę. Zapalonym bywalcom siłowni nie trzeba tłumaczyć co ten fakt ze sobą niesie… Azot, a w zasadzie jego związek z tlenem, reguluje rozszerzenie naczyń krwionośnych, dających tzw. „pompę”. Jeśli chcemy, aby nasze mięśnie zwiększały obwody, uczucie spompowania musi towarzyszyć naszej pracy. Jest ono generowane przez rozszerzenie naczyń krwionośnych i zwiększenie napływu krwi. Jeśli tlenku azotu będzie za mało, z pompy nici – z upragnionych 40cm w obwodzie ramienia też. Skoro glutamina reguluje przemiany azotu, nietrudno domyślić się, że jest w ten sposób pośrednio odpowiedzialna za procesy pompowania mięśni.

Glutamina markerem przetrenowania?

Zacznijmy od tego czym jest marker. Marker jest czymś, czego śledzenie stężenia we krwi pozwala na wyciąganie wniosków związanych z różnymi zmianami w organizmie. Każdy marker opisuje wybrane cechy i może być nim niemal wszystko. Glutaminie przypisuje się możliwość kontroli stanu fizycznego organizmu. Jeśli jej poziom jest przez dłuższy czas niski, oznacza to przemęczenie lub przetrenowanie.

U przetrenowanych sportowców ilość glutaminy faktycznie była o połowę niższa niż przeciętna jej wartość, a wyrównanie stężenia następowało dopiero po wyjścia z tego stanu. Sytuację można spróbować obrócić i chociaż nie ma na to jednoznacznych wyników badań, to logicznie rzecz ujmując, suplementacja glutaminą powinna przyśpieszać regenerację i powrót do formy – nie tylko ze stanu przetrenowania, ale również zwykłego przemęczenia.

Immunostymulacja glutaminą

Spadek poziomu glutaminy obserwujemy w przewlekłych chorobach i infekcjach. Chociaż i w tym przypadku nie ma jednoznacznych odpowiedzi w przebiegu badań, to logika każe pojmować, że aminokwas ten ma coś wspólnego z ochroną organizmu przed bakteriami i wirusami. Wiele osób odczuwa korzystne efekty stosowania glutaminy właśnie pod względem odporności. Sam mam pozytywne doświadczenia z jej stosowaniem, co objawiło się brakiem zachorowania w sezonie grypowym (regularnie choruję jesienią i wiosną).

Minusy stosowania glutaminy

Jako, że jest ona chętnie wykorzystywana przez mięśnie i krwinki białe w celach energetycznych, jej nadmierna ilość we krwi może spowodować zaburzenia uwalniania kwasów tłuszczowych przy wysiłku (organizm wykorzysta w tym celu glutaminę, której będzie w nadmiarze). Fakt ten powoduje, że nie poleca się jej stosowania osobom, które mają na zamiarze zgubienie wagi.

Innym poważnym minusem glutaminy jest niepewność jej skuteczności. Pomimo tego, co opisałem powyżej, istnieje szereg badań, które dementują stanowczo jej jakikolwiek wpływ na organizm. Haub, Antonio, Candow, Thistlethwaite oraz Finn – wyniki ich badań (prowadzone w latach 1998 – 2005)  udowadniają, że stosowanie glutaminy nie powoduje wzrostu siły ani masy mięśniowej. Tak, zdaję sobie tez sprawę z tego, że sam podkreśliłem, iż stosowanie glutaminy pozwoliło mi na ominięcie jednego cyklu choroby. Niestety, nie jestem w stanie stwierdzić na ile był to wpływ glutaminy, a na ile przypadku bądź zupełnie czegoś innego.

Podsumowanie

Chociaż działanie glutaminy określa się na bardzo szerokie i niezwykle korzystne w uprawianiu sportu, to jej suplementacja może okazać się zupełnie nieefektywna. Niemniej uważam, że warto wypróbować ją na sobie, koszt nie jest wielki, a prawdopodobne korzyści mogą okazać się znacznie cenniejsze, nawet gdyby miałyby być spowodowane efektem placebo – w końcu liczy się efekt. Jeśli mamy ochotę poeksperymentować z jej zażywaniem, to w zasadzie nie widzę żadnych przeciwwskazań do tego, aby takowe prowadzić, gdyż suplementacja glutaminą jest bezpieczna i prosta.

artykuł napisał Damian Faluszewski

Skomentuj